Pokazywanie postów oznaczonych etykietą badania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą badania. Pokaż wszystkie posty

1.12.2013

Pobierz wiedzę

Fundacja Orange zaprasza na konferencję „Pobierz wiedzę. Wyzwania dla edukacji w świetle badań kompetencji cyfrowych młodzieży i dorosłych”, która odbędzie się 11 grudnia 2013 roku.
Podczas wydarzenia zaprezentujemy wyniki badań kompetencji cyfrowych dwóch grup – młodzieży oraz nauczycieli. Chcielibyśmy aby to oryginalne podejście, mające na celu pogłębienie wiedzy nt. wykorzystania nowych mediów przez młodych ludzi oraz ich edukatorów, pozwoliło również na wypracowanie propozycji rozwiązań dla edukacji formalnej i nieformalnej.

Konferencję organizuje Fundacja Orange wspólnie z Instytutem Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji i Administracji, nawiązując do misji Szerokiego Porozumienia na rzecz Umiejętności Cyfrowych.

Zaprezentowane wyniki badań, jak również dyskusja panelowa z udziałem ekspertów i praktyków mogą pozwolić wyznaczyć kierunki dla rozwiązań zwiększających efektywność edukacji cyfrowej i medialnej. Konferencja będzie też okazją do integracji oraz wymiany opinii wśród badaczy kompetencji cyfrowych, nauczycieli i bibliotekarzy, środowiska organizacji pozarządowych, animatorów kulturalnych i mediów.

Zapraszamy w środę, 11 grudnia br., w godz. 9.30 - 14:00 do Gmachu dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu 26/28. Szczegółowy program konferencji wraz z informacją o rejestracji pod adresem www.pobierzwiedze.pl.

30.12.2008

Kiedy do szkoły? Jak oceniamy poziom nauczania?

W listopadzie br. CBOS przeprowadził ciekawe badanie - „Polacy o proponowanych zmianach w systemie edukacji”. 79% respondentów uważa, że dzieci powinny rozpoczynać naukę w szkole w wieku 7 lat. Tylko 16% opowiada się za obniżeniem wieku szkolnego o rok. Nawet, gdy zadano pytanie mogące sugerować odpowiedź - „czy edukacja szkolna w Polsce, podobnie jak w większości krajów europejskich, powinna zaczynać się od 6-ego roku życia” - odsetek pozytywnych odpowiedzi wyniósł jedynie 40%, zaś połowa badanych było przeciwnych.



Ciekaw jestem, czy tak wysoki odsetek osób niechętnych obniżeniu wieku szkolnego wynika z rzeczywistych przekonań, czy też jest raczej spowodowany niedostateczną informacją o celach i sposobie realizacji reformy. Na podstawie tych szczątkowych danych (raport z badania zostanie opublikowany wkrótce) można raczej przypuszczać, że raczej informacja o założeniach reformy nie dotarła do osób zainteresowanych i stąd tak duży opór przed zmianami. Swój ciężar na pewno mają też tarcia polityczne i brak jedności wśród największych partii politycznych co do kierunków zmian w polskiej edukacji.

Ogromna większość badanych – bo 68% – jest zwolennikiem zagwarantowania 5-latkom możliwości bezpłatnej edukacji przedszkolnej. Natomiast tylko 39% ankietowanych opowiada się za wprowadzeniem obowiązku przedszkolnego dla 5-latków, 54% sprzeciwia się przymusowi kształcenia maluchów.



Interesujące są również oceny jakości edukacji w polskiej szkole. Respondenci mają przeważnie dobrą opinię na temat poziomu nauczania w szkołach publicznych – aż 66% badanych dobrze ocenia kształcenie w szkołach podstawowych i licealnych, 58% w gimnazjach i 49% w szkołach zawodowych. O niskim poziomie nauczania w szkołach podstawowych i licealnych przekonanych jest 21% badanych, w gimnazjach 25%, w szkołach zawodowych 24%. Wyniki te są dość zaskakujące. Biorąc pod uwagę krytyczne opinie uczniów na temat jakości edukacji, jak i raporty wskazujące o nieprzygotowaniu uczniów do rynku pracy, takie oceny mogą dziwić. Być może jest to temat na badanie, które pokazałoby głębsze oceny systemu edukacji wśród przedstawicieli różnych grup zaangażowanych w proces edukacji.

1.06.2008

Wykluczeni finansowo

Z opublikowanych przed kilkoma dniami przez Komisję Europejską danych wynika, że 40% Polaków jest wykluczonych finansowo, czyli nie korzysta i/lub nie ma dostępu do podstawowych produktów finansowych dostępnych na rynku. Problem ten dotyczy głównie Polaków poniżej 25. roku życia, emerytów, osób mało zarabiających, niewykształconych i bezrobotnych.Według raportu, w 15 krajach starej UE tylko dwóch na dziesięciu dorosłych mieszkańców nie korzysta z usług banków, co trzeci nie ma oszczędności, zaś 40% - nie ma kredytu, choć tylko jeden na dziesięciu przyznaje, że mu go bank odmówił. W nowych krajach członkowskich UE połowa mieszkańców nie ma konta (w Polsce 56%), tyle samo nie ma żadnych oszczędności (w Polsce 60%), a około trzy czwarte nie ma dostępu do kredytu odnawialnego (w Polsce 73%).Danym tym trudno się dziwić. Rynek finansowy rozwija się bardzo szybko – powstają nowe produkty, stwarzane są nowe możliwości inwestycji, ale za tym nie idzie edukacja inwestorów. Od kilkunastu lat edukacja finansowa – tak młodzieży, jak i osób dorosłych - w Polsce leży odłogiem. Żaden z rządów nie przywiązywał do niej nigdy uwagi, uważając, że Polacy nauczą się przecież zarządzać własnymi finansami w praktyce, najlepiej na własnych błędach. Nie ma też żadnej debaty publicznej, która sprzyjałaby podjęciu skoordynowanych działań edukacyjnych na poziomie ogólnokrajowych. Nie ma też woli wprowadzenia takiego przedmiotu do szkół – pomimo, że umiejętność zarządzania finansami jest podstawową kompetencją życiową, dla władz oświatowych jest to nic nie znacząca umiejętność, znacznie mniej przydatna niż nauka o tańcu… Pozostają zatem inicjatywy oddolne, pozarządowe, dzięki którym Polacy mogą pogłębiać swoją wiedzę. Jednak mimo , że takie programy edukacyjne jak „Moje finanse”, „Z klasy do kasy”, czy „Szkolna Internetowa Gra Giełdowa” docierają do kilkuset tysięcy uczniów, to zdecydowanie za mało, aby młodzi ludzie byli przygotowani do samodzielności finansowej. Mamy w Polsce paradoksalnie sytuację identyczną jak w Stanach Zjednoczonych. Analitycy rynku finansowego zauważyli tam, że „zbyt mało młodych ludzi nabywa umiejętności finansowych. Rzadko uczą się tego od rodziców, a jeszcze rzadziej otrzymują odpowiednią edukację w szkole (…) Nie chodzi o to, aby uczyć, jak wykorzystać zwyżkę na giełdzie aby zarobić, ani jak zdywersyfikować swój portfel inwestycyjny. Tu chodzi o zupełne podstawy – budżet domowy, zrównoważone wpływy i wydatki, oszczędzanie na ważne cele życiowe takie jak mieszkanie czy emerytura albo o umiejętność racjonalnego korzystania z karty kredytowej.” (czytaj więcej: Za mało edukacji finansowej). Bez podjęcia zdecydowanych działań na poziomie ogólnopolskim i przeznaczenia na nie środków publicznych, problem wykluczenia finansowego w Polsce będzie się z roku na rok pogłębiał.

11.05.2008

Pokolenie patrzące okienkowo

Kilka dni temu przeczytałem w „Dzienniku” ciekawy wywiad z prof. Tomaszem Szlendakiem, który zajmuje się socjologią młodzieży. Opowiadał o dzisiejszych 18-19 latkach, którzy zdają właśnie egzaminy maturalne, jako o osobach, które dopiero podczas studiów zaczynają tak naprawdę dojrzewać. Ma to konsekwencje także dla procesu edukacji, bowiem dzisiejsza młodzież wymaga, innego podejścia do nauczania niż kiedyś. „Maturzyści wymagają od nauczyciela akademickiego, żeby się nimi zajął, zaopiekował, zachęcił ich do własnego przedmiotu. To pokolenie patrzące na świat okienkowo, tak jak na ekran. Siedzi taki dzieciak przed komputerem i co dwie, trzy minuty coś go od niego odrywa. Jak wynika z badań amerykańskich i kanadyjskich, może skupić się na jednym zadaniu najwyżej 10-11 minut. To buduje specyficzne spojrzenie na świat. Powoduje mętlik poznawczy. I to pokolenie 18-19-latków jest przyzwyczajone do takiego mętliku.” Zdaniem profesora dzisiejsza młodzież to pokolenie, które cechuje duża kreatywność. „Potrafią się poświęcić rzeczom, które ich zaciekawią, które sprawią im przyjemność. Jeśli coś ich zniechęci albo uznają to za nieatrakcyjne, to absolutnie nie będą się tym zajmować.(…)”. Dzisiejszy maturzyści są zdaniem prof. Szlendaka bardziej twórczy, bo mniej się boją i mniej stresują. A przeżywają mniej stresów, głównie dlatego, że nie angażują się w działania, które mogłyby im przynieść porażkę. Są elastyczni, szybko się uczą nowych zadań, dobrze radzą sobie z różnymi sytuacjami w życiu. Cóż, dla tego pokolenia metody nauczania, z którymi spotkają się na studiach na pewno nie okażą się atrakcyjne. Nudne i monotonne wykłady będą zapewne stratą czasu, kolejnym przykrym doświadczeniem ze „szkołą z innej bajki”. To jeszcze jeden dowód na to, że trzeba dokonać głębokiej reformy systemu edukacji, aby był on bardziej dopasowany do oczekiwań jego najważniejszych uczestników – uczniów i studentów.
Dla edukatorów powyższa wypowiedź prof. Szlendaka zawiera cenną wskazówkę - trzeba uczyć modułowo - przeznaczając na dane zagadnienie nie więcej niż 10 minut i zmieniać formy pracy i narzędzia, aby stale utrzymać "twórcze napięcie".